Żaden bohater nie przetrwa długo w Zapomnianych Królestwach samotnie. Głębokie inkursje, przeklęte lasy i przesuwające się korytarze miejsc takich jak Cnossos nie są stworzone do przemierzania jednym ostrzem — dlatego w każdym mieście Vashrathu istnieją sale, w których za monetę kupuje się towarzystwo. Mężczyzn i kobiety, których się tam znajduje, nazywa się towarzyszami: to najemnicy, którzy maszerują u boku poszukiwaczy przygód w miejsca, których wszyscy inni unikają.
Kim jest towarzysz
Towarzysz nie jest sługą ani żołnierzem pod rozkazami. Każdy z nich to osobna tożsamość — suma rasy, historii i sposobu walki, który należy tylko do niego. Sir Redrick wymachuje wojennym toporem z furią krasnoluda, który przeżył własną pamięć o domu. Octavius unosi tarczę i miecz ze spokojem weterana, który przetrwał już wszystko, czego warto się bać. Malora zjawia się z miksturami, zaklęciami i klątwami — i nikt nie nazywa jej życzliwą. Najmując towarzysza, kupujesz jego ostrze, nigdy jego historię — tę nosi ze sobą.
Znaleźć ich można w salach kontraktowych miast, gdzie najemnicy czekają na robotę wartą swojej ceny. Wędrowny bohater wybiera, kto maszeruje u jego boku, a wybór ma znaczenie: ta sama wyprawa wygląda zupełnie inaczej z cichą czujnością Garrana Szlachetnego pilnującego szlaku niż z wybuchowymi wynalazkami Odrika Emberforge'a grzechoczącymi w jukach.
Towarzysze nie rosną w siłę sami z siebie. Najemnik, który dziś walczy u twego boku, jest wojownikiem, którym uczyniło go własne życie; gdy bohater potrzebuje kogoś silniejszego, odszukuje tego samego najemnika na wyższym szczeblu jego rzemiosła — targ trudniejszy, a sojusznik bardziej zabójczy.
Wiele twarzy fachu
Różnorodność towarzyszy odzwierciedla różnorodność samego Vashrathu. Są czyści wojownicy, jak Aldric Stonewall, który samotnie utrzymał kiedyś bramę Pedra Clara, i Ragnar Frostborn, urodzony w czasie zamieci, o którym plotka mówi, że nosi w sobie krew olbrzymów. Są łowcy i tropiciele — Corvin Blackthorn, łowca nagród przyjmujący tylko winną zwierzynę; Theron Vale, który studiuje potwory tak, jak uczeni studiują księgi; Lucan Greywolf, który wrócił z Limbo, nie postarzawszy się ani o dzień.
Są tacy, którzy leczą, i tacy, którzy przeklinają. Elara Dawn opuściła skażoną świątynię, niosąc jedynie swoje słoneczne berło. Isolde Ravenshade zginęła w obronie swojego klasztoru i obudziła się trzy noce później, związana z duszami, których nie zdołała ocalić. Evelyne Crowmoor mówi niewiele, odkąd pakt z duchami wrzosowisk zabrał jej głos, a Mireya Hollow warzy antidota dla sojuszników i zupełnie inne flakony dla wrogów.
Tą drogą idą też upadli i wierni Cesarstwa: Dante, uśmiechnięty dziedzic, którego spojrzenie niepokoi weteranów; Valeria Storm, kapitan, która odmówiła ataku na uchodźców i straciła za to dowództwo; Darius Ashford, zrujnowany pojedynkowicz, który staje do pojedynków, na które szlachta jest zbyt tchórzliwa; Lyssandra Vale, strateżka, która zdradziła własny ród, by ocalić miasto.
A poza nimi dziesiątki innych: runiczna wojowniczka Astrid Icevein, uciekająca przed Północą, która uważa ją za swoją własność; zabójczyni z rodu mrocznych elfów Nyra Blackveil, rozmontowująca zakon, który ją wychował; zimowy druid Kaelen Frost, strzegący zamarzniętych resztek skradzionego lasu; popielna magini Selene Ashwood; tarczowniczka Freya Ironwood, której tarcza wycięta jest z ostatniego drzewa, jakie wyhodował jej klan; lansjer znany tylko jako Arch; zmiennokształtny tropiciel Fenrir Skall; gladiator Varek Ironhand, który kupił sobie wolność żelazną pięścią; szybka jak rapier Kaela z ulic Cripty; i cicha uzdrowicielka Matka Seraphine, o której wiadomo niewiele ponad to ukojenie, jakie jej obecność niesie rannym.
Wybór kompanii
Nie ma złego towarzysza — jest tylko towarzysz niewłaściwy dla drogi, która cię czeka. Czytaj ich historie, patrz na broń, którą noszą, i decyduj, czyją przeszłość chcesz mieć między sobą a mrokiem. Każdy z nich przybył do Vashrath innymi drzwiami, a te drzwi warto znać: zajrzyj do Pochodzenia towarzyszy, by poznać rody, frakcje i złamane zakony, które ich ukształtowały.
